Poczytaj mi, przyjacielu

Wpisy

  • wtorek, 31 maja 2016
    • Mała Nina Sophie Scherrer

      Kim jest Nina? Katoliczką. ewangeliczką a może wegetarianką? Gdzie jest Bóg? Czy istnieje niebo dla zwierząt? Mała bohaterka książki rozmyśla o wielu ważnych sprawach świta dorosłych i z humorem przezwycięża wszelkie życiowe trudności.

      Dziecięcy świat Niny jest pełen przygód.Dziewczynka marzy o śwince morskiej, a kiedy upragnione zwierzątko pojawi się w końcu w domu, postanowi ochrzcić je szampanem,tak jak statek.

      Alicja 3 kl.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      zaawansowane
      Czas publikacji:
      wtorek, 31 maja 2016 09:28
  • piątek, 13 maja 2016
  • poniedziałek, 02 maja 2016
    • Wydarzenie na żywo - wideokonferencja

      Świętowaliśmy Światowy Dzień Książki ze Szkołami z Grecji i Hiszpanii w ramach Projektu eTwinning "Creators of worlds - The library in the school".

      23 kwietnia – Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich

      23 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich (ang.: World Book and Copyright Day). Kto i kiedy zainicjował to święto? Skąd pochodzi zwyczaj obdarowywania się w tym dniu książkami i… różami? Od kiedy na polskich utworach (książkach, filmach, płytach itd.) umieszczany jest znak copyright?

      Obchodzony co roku 23 kwietnia Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich ustanowiło  w 1995 roku UNESCO, na wniosek rządu Hiszpanii i Międzynarodowej Unii Wydawców. Święto zainaugurowano w Barcelonie, w setną rocznicę powstania Unii.

       23 kwietnia to szczególna data w historii literatury światowej – rocznica urodzin lub śmierci takich pisarzy, jak: Miguel de Cervantes, William Shakespeare, Vladimir Nabokov.

       W Katalonii na 23 kwietnia przypada święto narodowe – jest to dzień świętego Jerzego, patrona Katalonii. Tego dnia kobiety obdarowywano, zgodnie z tradycją, czerwonymi różami – miał to być symbol krwi smoka, którego pokonał św. Jerzy. Mężczyźni zaś otrzymywali od pań książki. W 1926 roku wydawca, Vicente Clavel Andrés, zaproponował więc ustanowienie dnia książki.

       Tak więc Dzień Książki był w Hiszpanii obchodzony już w roku 1930, od 1964 roku – w innych krajach hiszpańskojęzycznych, a od 2007 roku – także w Polsce.

       Pierwsza międzynarodowa konwencja, której przedmiotem była ochrona praw autorskich dzieł literackich i artystycznych, pochodzi z roku 1886. Dopiero jednak siedemdziesiąt lat później, w 1956 roku zaczęła obowiązywać Powszechna Konwencja ds. Copyright. Dwadzieścia lat później przystąpiła do niej Polska. Znak copyright, czyli zastrzeżenia praw autorskich, możemy zobaczyć na różnego rodzaju wydawnictwach: książkach, filmach, płytach itd.

       Z okazji Światowego Dnia Książki i Praw Autorskich na całym świecie podejmowane są różne inicjatywy, które służą  promocji: czytelnictwa oraz ochrony praw autorskich i własności intelektualnej. Bo czyż nie miał racji Cycero, twierdząc, że:

       „Czytanie rozwija rozum młodzieży, odmładza charakter starca,

      uszlachetnia w chwilach pomyślności, daje pomoc i pocieszenie w przeciwnościach.”

      Czytane utwory:

      POLAND

      Tales about pronouns - Somebody...

      Author of the text: Barbara Włodarczyk

            Somebody was once strolling through the street and you could see at once that he was Somebody! He was walking just like in an old scout song: "toes and heels ahead, head up, stomach in." Everyone would stop and whisper "This is Somebody!". And Somebody put more and more on airs, flexed his muscles, stiffened and eventually stuck his eyes in the clouds. He didn't look at the pavement or at the people any more, he was just thinking how wonderful and what a Somebody he was. He would have burst in pride like a bubble, had he not stumbled over something.
            - Over a fox?
            - Why over a fox?
            - Because you said that a fox was something. Remember?
            - Oh! Something refers not only to a fox. It may be a stone, an apple, a flower, a cloud. We say "something", when we don't know what it is.
            - And can a human being be something?
            - No, a human being is always somebody.
            - Like the one from the tale?
            - No, there are different "somebodies". Not necessarily like the one I am telling you about.
            - So go on with your story. What did he stumble over?
            - He didn't know himself. He had to bend forward and look down to see. It was a box of matches. It was empty since Nothing lived in it. It didn't even have time to squeak as it used to do, when enraged. Somebody crushed the box with his shoe heel. Fortunately, as you know, Nothing is so tiny that it didn't get hurt. It found an empty space between the shoe heel and the sole and hid down there. However, Somebody didn't know about it. He kept marching proudly with his head raised, but something started to get him down.
            - Something, again? Mum, I don't understand.
            - You see, Somebody was a bit ashamed to have trodden the box so mindlessly.
      Even though it wasn't such a big deal and nothing bad happened, he felt embarrassed.
            - Just like I did when I ate the piece of cake for grandma?
            - Exactly.
            - And what did Somebody do?
            - He couldn't do much. He couldn't repair the box, why would he do it anyway? He held his head a bit lower though. He was looking at people and even smiled at one passerby. Later, he started to notice the flagstones and a lawn, and flowers on the lawn, and he came with a sudden thought that other things were also important in this life. And then he really became Somebody.

      To be somebody - means to love birds and people
      To be somebody - to never get bored whatever you do
      To be somebody - to do something for others
      Then people will say - This is Somebody!

       

      Bajka o zaimkach - Ktoś...

      Autor tekstu: Barbara Włodarczyk

            Ktoś szedł sobie ulicą i od razu było widać, że to jest Ktoś! Szedł jak w starej piosence harcerskiej: "naprzód palce, potem pięty, nos do góry, brzuch wciągnięty." Wszyscy przystawali i szeptali: "To jest Ktoś!". A Ktoś zadzierał nosa coraz wyżej, coraz bardziej się prężył i sztywniał, aż utkwił oczy w chmurach i w ogóle już nie patrzył ani na chodnik, ani na ludzi, tylko myślał, jaki to on jest wspaniały, jaki Ktoś! Nadymał się z dumy jak balon i byłby pękł, gdyby nie to, że się o coś potknął.
            - O lisa?
            - Dlaczego o lisa?
            - Bo mówiłaś, że lis to jest coś. Pamiętasz?
            - Och! Coś to nie tylko lis, to może być kamień, jabłko, kwiat, chmura. Mówimy "coś", kiedy nie wiemy, co to jest.
            - A ludź to też może być coś?
            - Nie, człowiek to zawsze jest ktoś.
            - Taki jak ten z bajki?
            - Nie, "ktosie" są różni. Niekoniecznie tacy jak ten, o którym opowiadam.
            - To mów dalej. O co się potknął?
            - Sam nie wiedział, co to jest. Musiał się pochylić i spojrzeć w dół, żeby zobaczyć. To było pudełko zapałek. Puste, bo w środku mieszkało Nic. Nie zdążyło nawet zapiszczeć swoim zwyczajem, kiedy rozzłoszczony Ktoś zmiażdżył pudełko obcasem. Na szczęście, jak wiesz, Nic jest tak malutkie, że nic mu się nie stało. Znalazło pustą przestrzeń między obcasem buta a podeszwą i tam się przytuliło. Ale Ktoś o tym nie wiedział. Dalej kroczył dumnie, z wysoko zadartą głową, lecz coś zaczęło mu ciążyć.
            - Znowu coś? Mama, nie rozumiem...
            - Widzisz, Ktoś trochę się wstydził, że tak nierozumnie podeptał pudełko. Niby nic wielkiego ani nic złego się nie stało, ale czuł się głupio.
            - Jak ja, kiedy zjadłem kawałek ciasta dla babci?
            - Właśnie tak.
            - I co Ktoś zrobił?
            - Niewiele mógł zrobić. Nie mógł naprawić pudełka, zresztą, po co miałby to robić? Ale głowę trzymał jakby trochę niżej, patrzył na ludzi, a nawet uśmiechnął się do jakiegoś przechodnia. Potem zaczął widzieć płyty chodnika i trawnik i kwiatki na trawniku i pomyślał, że inne rzeczy na świecie też są ważne. I wtedy naprawdę stał się Kimś.

      Być kimś - to kochać ptaki i ludzi,
      Być kimś - żyć tak, żeby się nie nudzić,
      Być kimś - dla innych zrobić coś.
      Wtedy powiedzą: to jest Ktoś!

      GREECE

      The Leaf Of The Poplar –

       Poem by Giorgos Seferis

       

      It trembled so, the wind set it sailing
      it trembled so, how could it not yield to the wind
      far beyond
      the sea
      far beyond
      an island in the sun
      and hand gripping oars
      dying the last stroke at the sighting of port
      tired eyes closing
      like sea anemones

      It trembled so much
      I sought it so much
      in the shade of the eucalyptus
      Spring to Autumn
      bare in the close woods
      my God I sought it 

      Giorgos Seferis – Greek Poet

      (1963 - Nobel Prize for Literature )

      Liść topoli

      Tak bardzo drżał, że wiatr go porwał

      tak bardzo drżał, że wiatr musiał go porwać

      tam daleko

      morze

      tam daleko

      wyspa w słońcu

      ręce kurczowo trzymające wiosła

      umierały w chwili ujrzenia portu

      oczy zamknięte

      jak morskie anemony.

      Tak bardzo drżał

      tak bardzo zapragnąłem go

      przy cysternie obok eukaliptusów

      wiosną i jesienią

      we wszystkich nagich lasach

      zapragnąłem go boże.

      SPAIN

      Children's poem by Juan Ramon Jimenez. April.

      The chamariz in the poplar tree.

      -And what else?

      Poplar on the blue sky.

      -And what else?

      Blu sky in the water.

      -And what else?

      Water in the new sheetlet.

      -And what else?

      The new little leaf on the rose.

      -And what else?

      The rose in my heart.

      -And what else?

      My heart in yours!

       

      Kwiecień

      Juan Ramon Jiménez

       

      Ptak w gałęziach topoli.

      — I co dalej?

      — Topola w błękitnym niebie.

      — I co dalej?

      — Niebo błękitne w wodzie.

      — I co dalej?

      — Woda w każdym świeżym płatku.

      — I co dalej?

      — Świeży płatek w róży.

      — I co dalej?

      — Róża w moim sercu.

      — I co dalej?

      — Moje serce w twoim.

      Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za rok 1956.

      

       


      

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      zaawansowane
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 02 maja 2016 19:42

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa